Poszli dalej w dół po zboczu, główną droga wioski, aż doszli do potężnej tamy zbudowanej z wielkich granitowych bloków, zwietrzałych i omszałych ze starości. Strumień przepływał przez wąski otwór u dołu tamy. Po drugiej stronie zapory, położone wyżej na wzgórzach, znajdowały się szyby kopalń. W kamiennym ogrodzeniu ujrzeli stłoczone stadko dwunastu lub piętnastu owiec, kilka metrów dalej na potężnym okrąglaku siedział Brendan Costello, zabawiając się wrzucaniem patyków do wody. Hanna zawołała go po imieniu i chłopak odwrócił szybko głowę; czarne oczy jarzyły się w bladej twarzy. Podbiegł do nich, skinął głową Roganowi, uśmiechając się nieśmiało. Hanna czule przejechała dłonią po jego czuprynie. .
Nie. Ale solidnie go dziabnął. Kupa krwi. Dlaczego go tu nie przyniosłeś? Nie byłem w stanie.. . Jedyne właściwe określenie. Nigdy nie używaj dwóch słów, gdy wystarczy. Paul opróżnił kuchnię ze wszystkich nie psujących się produktów spożywczych: herbatników, ciastek w foremkach, puszek z puddingiem i sera. Nie było to zbyt pożywne, ale wystarczało do zapchania żołądków.. - McDeere? - zapytał agent.. Nadeszła. W progu sali zatrzymał się Dymitr: nienormalnie szczupły, żółtawy na twarzy, wyglądający we fraku jak straszydełko. Jupe zauważył, że tuż przedtem Di Morte zerknął na zegarek. Odwrócił się do syna - dokładnie w tym momencie, gdy ten stanął w progu.. Kierowca, krępy, barczysty mężczyzna, w granatowym kombinezonie i berecie na głowie, podał jej kluczyki i wszedł do środka. Kątem oka Sonia Karnell dostrzegła, że Horn nakazuje mu szybkim ruchem głowy wejść do pokoju z żaluzjami, w którym Litow wciąż czekał na nowe polecenia.. - Och..