Bogowie jednak zarządzili co innego. Kolonistów jadących w konwoju, z dziobami okrętów uwieńczonymi mirtem, północno-wschodni wiatr zdmuchnął z kursu i rzucił na brzeg Libii pomiędzy karmiących się lotosem Nasamonów. Choć ocalili pięć z siedmiu okrętów, okazało się, że tak mało nadają się one do żeglugi, iż wykorzystując rześki powiew południowego wiatru posterowali do Sycylii, najbliższego lądu, gdzie można by je ponaprawiać. Bezpiecznie dojechali do podnóża góry Eryks i wyciągnęli flotyllę na piasek w zatoce Rejtron, nie utraciwszy ani jednego człowieka, choć dna wszystkich okrętów były wysoko zalane wodą i zepsuły się zapasy. Wierząc, że Posejdon przeznaczył im, aby się osiedlili w tych okolicach, a nie w Tartessos - mirt na dziobach okrętów nie pozwalał im powrócić - przyszli jako błagalnicy do króla Hyperei, który wielkodusznie przebaczył im zło uczynione przez ich przodków Trojanom. Niemniej jednak powiadają, że kapitan i załoga jednego okrętu usiłowali odpłynąć z powrotem do Azji Mniejszej, ale ledwie przepłynęli z półtorej mili, Posejdon zmienił ich w skałę; skała ta wciąż pruje fale na pokaz całemu światu. Nazywają ją Skałą Złej Rady, dodając, że Posejdon zagroził zwaleniem wierzchołka Eryksu na głowy następnych dezerterów. .

Waszyngtońskie dossier Wiktora Raszkina stawało się coraz grubsze, ale kilka osób, które miały do niego dostęp, uskarżało się, że przy ogromnej ilości zawartych w nim informacji ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. - To wszystko jest takie nieuchwytne - gderał prezydent Stanów Zjednoczonych. - Raz widzisz faceta, a raz ci znika z oczu.. Każdy jednak o tym wiedział. Tak o niej mówiono. Pozbawiła dziedzictwa swego męża. Jeśli wierzyć Duszołapowi, zamordowała własną siostrę. Dlaczego więc byłem zaskoczony i rozczarowany?. - I umarł na tej rzece.. - Chcemy się tam dostać - potwierdził Sobroskin.. Pośrodku pokoju nad pustym fragmentem podłogi pojawił się stereometryczny obraz. Był to widok z góry na miasto z surowymi budowlami o dziwacznej architekturze, wzniesionymi z ciosanych bloków skalnych lub wypalanej gliny. Stłoczone były wokół większego i bardziej okazałego budynku z kolumnami na szczycie szerokich, płaskich schodów prowadzących do niego z sześciu stron. Kiedy Garuth zobaczył tę budowlę, przypomniały mu się starożytne świątynie, które widział na Ziemi. Z jednej strony u stóp schodów kłębił się tłum postaci.. Zatem w niedzielę wieczorem to on podjął wiążącą decyzję. Dobrze wiedział, że urażona duma paru kolegów to jeszcze nie koniec świata, a ta rozgrywka toczy się o zbyt wielką stawkę, by wyciągać na pierwszy plan sprawy ambicjonalne.. Jego syn, George - zachował swoje imię szkolne z Indii - wdał się w swego ojca. Już przy pierwszym spotkaniu mogliśmy podziwiać jego wiedzę i wielostronność zainteresowań. W tym okresie pasjonował się fotografią i zdjęcia robił naprawdę niezłe. Pewnego wieczoru zaskoczył nas, pokazując własnoręcznie nakręcony kolorowy film. Brzęczenie projektora, kolorowe obrazy wciąż przecież nie znanego nam świata stwarzały złudzenie, że siedzimy w kinie „Urania” w Wiedniu! Czar prysnął, gdy nagle zabrakło prądu. Słaby silniczek miał swoje humory i trzeba było uruchamiać go ciągle od nowa. Taka to była drobna różnica!. — W tym tyglu rośniemy — rzucił zagadkowo Emmanuel. Nie wyjaśniał, co miał na myśli.. Postanowili nie zwracać uwagi na ten zamek, by nie stracić zmysłów. Osłoniłem oczy dłonią i spojrzałem na gmach. Gdy patrzeć na niego z Eternitu, nie wydawał się aż tak niezwykły, mimo że był czarny i przechodziły mnie na jego widok ciarki..